2007-10-31 18:42:30 >>
hmm chyba dawno tu nie pisałam...
Przypomniałam sobie o moim blogu. Ciekawe, że w tym momencie czuję prawie to samo co w dniu pisania mojej ostatniej notki. Jest jednak pewna istotna różnica – jestem pełna nadziei. Przeżyłam coś pięknego. Przez kilka miesięcy byłam bardzo szczęśliwa i nagle wszystko zniknęło. Na chwilę się załamałam. Teraz wiem, że nie poradziłam sobie po prostu ze zmianą sytuacji, przyzwyczajeń, to co planowałam miało się nie wydarzyć. I się nie wydarzy. Nie jestem w stanie zrozumieć, że on już nic do mnie nie czuje. Najtrudniej jest mi jednak pojąć, jak moje uczucia mogły tak po prostu wyparować? Teraz jesteśmy obcymi ludźmi. Widocznie to była tylko piękna iluzja, sen. Obudziłam się i będę szukać kolejnych snów. W końcu mój sen stanie się rzeczywistością i przestanę wątpić. Pustka też w końcu zniknie.
skomentuj (1)
2006-01-22 13:35:06 >>
Illusion never changed into something real.The perfect sky is torn.
Pogubiłam się trochę. Może nawet bardziej niż trochę. Muszę sobie wszystko poukładać, ale potrzebuję trochę czasu. Układanka ma wiele elementów. Zbyt wiele.
Chwilowo odczuwam swego rodzaju pustkę. Utraciłam pewną cząstkę siebie i wiarę. Wiarę w coś co kiedyś wydawało mi się najważniejsze, a teraz według mnie nie istnieje. Mam nadzieję, że się mylę i dowiem się kiedyś, że miłość jednak istnieje.
Nienawidzę układanek. Facetów też.
skomentuj (2)
2005-09-02 18:56:45 >>
Koniec wakacji i poczatek szkoly
Wakacje juz sie skończyły.... Trochę będzie tego spania do południa, nocnego szlajania sie po luxo albo aztece i innych przyjemności żal. Właściwie to podsumowując wakacje to musze przyznać że były naprawdę wspaniałe. Tyle sie wydarzyło w moim życiu, tyle sie pozmieniało. Ale otrzymałam dużą dawke pozytywnej energii i póki co myśl o szkole jeszcze mnie nie przytłacza. Skończyła sie laba, ale rozpoczął z drugiej strony nowy i ciekawy rozdział w moim życiu. Nowa szkoła...
Na razie moge powiedzieć, że klasę oceniam na całkiem fajną, nauczyciele też w porządku, ale wiem że niektórzy będą kosić że aż miło (a własciwie nie miło). No ale jestem dobrej mysli. Jakos podołam wczesnemu wstawaniu, ogromowi nauki i późnym powrotom do domu i mimo wszystko będę sie trzymać w pionie i zawsze znajdę czas na rozrywki:). Będzie dobrze. Bo niby czemu nie miało by być?
skomentuj (1)
2005-06-24 17:39:41 >>
To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni możemy iść :-(
Po raz pierwszy w życiu perspektywa wakacji mnie nie cieszy.Ja nie chcę opuszczać mojej szkółki!!!Smutno mi jak cholera.Wiem,że z większośćią ludzi będę się spotykała, ale to juz nie będzie to samo. Niestety to co było nie wróci....
skomentuj (3)
2005-06-22 16:40:23 >>
Promienie słońca nade mną
I znów ciepło, słonecznie, miło i ogólnie bardzo dobrze. Przynajmniej u mnie :D. Jestem zadowolona, bo wszystko się dobrze układa. W sumie to teorytycznie powinnam mieć doła, bo dziś rozstałam się z facetem. Ale nie mam, bo to była tylko 2 tygodniowa zabawa w którą w ogóle się nie zaangażowałam. Ale co ja się będę o moich podbojach rozpisywać.
Troszkę mi dziś było smutno rano. Tak sobie szłam przez moja szkółkę, i tak sobie pomyślałam, że nie będę już tu chodzić od września i tak trochę się żal zrobiło. Mimo wszystko było fajnie i cieszę się, że właśnie do gimnazjum w Turawie chodziłam przez te 3 lata. Będę wspominać ten czas bardzo ciepło....
No więc podsumowując, to aktualnie jest koniec roku szkolnego, jestem optymistycznie do świata nastawiona i jakoś życie płynie:)
skomentuj (1)
2005-05-27 15:41:01 >>
Zbyt wiele słów o osobie nie wartej nawet jednej literki;)
Na reszcie wolne. Jest cieplutko, słonecznie. Aż chce się żyć:). Patrzę na świat przez różowe okulary i mam nadzieję, że tak mi zostanie. Miałam taki czas, że nic mnie nie cieszyło. Tak zdołowana to ja jeszcze nigdy nie byłam i nie chcę wracać do tego stanu. Byłam ślepa, głupia i naiwna. Cały mój stres i smutek spowodowała jedna, kompletnie nie warta tego osoba. Trzymał mnie w niepewności, potem ja musiałam się domagać,zeby mnie poinformował co jest, a w końcu zerwał ze mna przez SMSa.Bez żadnych wyjaśnień. To było dziecinne i na prawdę nie w porządku wobec mnie. Piszę teraz o nim, bo znów wróciły myśli. Już sie nie dołuję, ale kiedy usłyszałam, ze on żałuje,ze mnie rzucił, to jakos tak wściekłosć na niego wróciła. Zresztą wiem czego on żałuje.Nie tego,ze mnie tak potraktował, nie czuje do mnie niczego tylko jest samotny.Ja jestem sama i szczęsliwa, a on samotny i powiedzieć by sie chciało dobrze mu tak.Ale w sumie nie potrafie. Nie życzę mu źle. Jest mi obojętne co robi i co czuje. Chcę już całkowicie o nim zapomnieć. Co z oczu to i z serca, dlatego też chciałabym juz nie widzieć go w szkole, w klasie.
Wiem, że jakbym chciała, to mogło by być tak jak było. Ale ja nie chcę. To jak wyglądał nasz związek kompletnie mi sie nie podobało i mam nadzieje,ze juz nigdy wiecej nie popełnie takiego błędu. Swoją drogą strasznie dużo nauczyłam się na tym epizodzie. I to jest ważne. Cos jednak z tego wyniosłam,wiec nie ma czego żałować. Niczego w zyciu nie powinno sie żałować. I ja na razie niczego nie żałuję. Tak jest dobrze jak jest. Kocham być sama i wątpię żebym szybko chciała sie w cos zobowiązującego pakować. Jest dobrze i tak pięknie za oknem:).
skomentuj (2)
2005-04-23 22:35:49 >>
Krótko, zwięźle i nudno. Po prostu moja notka ;)
Egzaminy. To dla mnie aktualnie najważniejsza sprawa. Chciałabym, żeby ten weekend się szybko skończył. Uczę się dość dużo, rozwiązuję sobie testy i musze przyznać, że z dzisiejszych rezultatów jestem zadowolona:). Jak już będzie czwartek, to będę spokojna, radosna i będę juz myśleć o całkiem innych rzeczach.
No właśnie, inne rzeczy... No na przykład dokładnie tydzień temu, 16 kwietnia weszłam w szesnasty rok życia :D. Urodziny spędziłam z Moniką, Ania i moim kochanym (choć nie zawsze;) ) Łukaszkiem. Byliśmy najpierw na imprezie w „Luxo” , potem Łukasz pojechał do domu, a ja i dziewczyny jeszcze świętowałyśmy u mnie do 4 nad ranem. Jestem bardzo zadowolona z tych urodzin. Szczerze, to urodziny najczęściej kojarzyły mi się z prezentami i dobrym jedzeniem, a teraz doszła jeszcze dobra zabawa =).
Nie wiem co jeszcze mam pisać. Nie mam dziś w sobie za grosz fantazji. Notatka wyszła nudna i ogólnikowa, ale co tam. Następna będzie lepsza. Musi być. :D
skomentuj (1)
2005-03-21 12:39:37 >>
Nowa notka;)
Mogła bym się w tym momencie rozpisać, ale boję się zapeszyć. Chyba bedzie dobrze(o już zapeszam).Zresztą nie ważne. Śnieg stopniał, słońce świeci, mam już wolne i jest w sumie happy, oprócz tego, że teraz powinnam być na randce a nie siedzieć na kompie i pisać o pogodzie i wszystkim innym co mi na myśl przyjdzie;). Tak widocznie miało być. Czytałam sobie przed chwilą moje stare liściki ze szkoły. Przy niektórych trudno się powstrzymać od śmiechu, jaki ja albo dziewczyny głupoty wypisywałyśmy. Tak szczerze to w tym momencie powinnam sprzątać mój zagracony pokój, ale poczułam się słabo(czyt. lenistwo mnie pokonało) i dodatkowo miałam dość obserwowania robala, który nie wiadomo skąd się w moim pokoju wziął. Jak już napisze tą notkę, to pójdę dokończyć co zaczęłam i może uda mi się pokonać robala? Zobaczy się.
skomentuj (3)
2005-03-18 16:00:26 >>
A taka byłam mądra:(
Znów się przejechałam, a już byłam tak mądra. Nic sobie nie obiecywać, w nic się nie angażować, a przede wszystkim: Nie gonić za tym czego się pragnie, bo ci to SPIERDOLI!!!! No i się zaangażowałam, za dużo sobie obiecałam, goniłam marzenie i znowu jest do dupy. Czy ja w końcu zmądrzeję i pogodzę się z tym że nigdy nie bedę miała tego, czego pragnę?
skomentuj (2)
2005-03-11 23:00:26 >>
Nadzieja, jej brak i wiatr hulający za oknem
Miało być o tym co się u mnie ostatnio dzieje, i w miarę optymistycznie. Zobaczę co da się zrobić;). Nie no w sumie nie jest źle, tylko jak zwykle sprawy sercowe kuleją. Właściwie to powinnam się cieszyć, że to tylko one. Zwykle były to one i jeszcze coś. A teraz tylko w jednym aspekcie życia mi nie wychodzi (szklanka jest bardziej pełna niż pusta). Ale jakoś tak, mimo wszystko się dołuje. Staram się trzymać i ogólnie nikomu nie zawracać głowy tym, co (a może kto?) mnie dręczy. Ale coś mi to momentami nie wychodzi i w rezultacie niektóre osoby wiedzą o mnie zdecydowanie za dużo. Odganiam moje czarne myśli trzymając kciuki za kumpelki, które mają jeszcze szansę i nadzieję.
No i jeszcze cytacie będzie:
„Nadzieja jest jak ostatni, zielony listek na uschniętym drzewie zwątpienia”
To by było na tyle. Bo co mam jeszcze pisać? O wietrze hulającym za oknem?
skomentuj (1)